2008-03-28 11:49:52 Ryszard Michalik |
Po szkółce w Bemowie Piskim 20.09.70r.przybyliśmy do Warszawy na ul.11 Listopada gdzie były nasze koszary,albowiem koszary na obiekcie były w trakcie budowy.Sprzęt dostaliśmy w grudniu 70r.prosto z sojuza.Była to dwubelkowa Newa S125.Byłeme elektromechanikiem na elektrowni ESD 100.Pozdrawiam Cześć! |
2008-04-01 16:37:20 Andrzej K. |
Cześć. To zaczynałeś razem z powstaniem jednostki, ja trafiłem do Ruśca 17 lat później, a co ciekawe tak samo, jak Ty na RKU. Dowodził wtedy sierżant Kwaśniewski, czy w tym czasie, jak Ty byłeś to też rządził na RKU? Pozdrawiam. |
2008-04-03 17:57:26 Ryszard Michalik |
Cześć!Dzięki za ciekawe wiadomoscci.Za mojego poboru dowódcą był z penością ten sam sierżant ,wcześniej plutonowy .Sierżanta to on dostał dopiero po strzelaniu w Aszułuku w maju 1971. Było zniego kawał h...! |
2008-04-03 18:41:47 Andrzej K. |
Święta racja!!! Kawał drania i buraka, ale trzeba było go przetrawić. Ciekaw jestem, kto z ,,trepów" z ,,moich czasów" był wtedy, gdy Ty służyłeś. Jak będę miał chwilkę czasu to napiszę listę i zobaczymy co z tego wyniknie:-))). Pozdrawiam. |
2008-04-04 20:57:00 Ryszard Michalik |
Witam! Jak masz GG lub Skype to zapraszam .Mój GG to nr.1646786, Skype Rysiu.Michalik,to sobie pogadamy .Cześć! |
2008-05-15 21:28:31 Darek Wojciechowski |
Witam Panów.Jak widzę ,to czas między Waszymi poborami jest dosyć duży.Ja pozwole sobie trochę to zniwelować i wskoczę w środek(WIOSNA 1980-1982).Po szkółce w Mrzeżynie byłem trzy godziny na 11-tego Listopsda i docelowo "ukochany " RUSIEC.Dowódcą był mjr.(ksywka BLADA TWAERZ),szefem sztabu kpt. Adam Kośny,który po moim wyjściu do rezerwy, chyba został dowódcą????. Pozdrawiam... |
2008-05-16 10:58:38 Andrzej K. |
Witam serdecznie w szacownym gronie :-))). W nieciekawych czasach byłeś w 63 ogniowym. Z tej kadry, którą wymieniłeś nie kojarzę żadnego. Moje GG znajdziesz u Rysia, bez problemów Ci poda. Jeśli chcesz oczywiście. Podam Ci kilka nazwisk, które powinieneś skojarzyć, może nie zgadzać się ranga, ale wydaje mi się, że mogli służyć w tym czasie, gdy Ty becelowałeś. Dowódca jednostki- ppłk Pietrzyk lub Pieprzyk nie jestem pewien nazwiska, z-ca d/s polit. kpt Pielat, szef sztabu mjr Krasiński (ten był w porządku), chor. Mielcarczyk (git człowiek, Piastowiak zresztą), kpt Waszkielis d-ca I baterii, chor. Jambor szef I baterii, por. Nowicki d-ca technicznego w latach 90-tych był dowódcą jednostki, dowódca ,,pająków" por Kawala (też git człowiek). Pozdrawiam... |
2008-05-17 13:36:01 Andrzej K. |
Już wiem. Byłeś na samochodówce, a więc mogłeś w PTG jeździć, ale niekoniecznie. 9699402 to mój GG. Pozdrawiam... |
2008-05-18 17:18:31 Darek Wojciechowski |
Na początku byłem w plutonie,który zajmował się uzbrajaniem rakiet i załdunkiem na samochód, ja dowoziłem je pod wyrzutnię.Później byłem "wolnym strzelcem":jeździłem w zaopatrzeniu,transportowałem rakiety,przyprowadzałem samochody,itd... ,ostatni miesiąc służby jeździłem z dowódcą jednostki(był to ppłk.-lubił wypić,ale nazwiska nie pamiętam,być może ten którego wymieniłeś Ty).Z nazwisk które wymieniłeś,kojarzą mi się:Krasiński,Jambor,Pielat,ale głowy bym nie dał.Szefem sztabu był napewno Adam Kośny,on nastał wpod koniec 1981 roku. Niestety na GG. jeszcze nie mam konta Pozdrawiam |
2008-05-18 18:03:21 Andrzej K. |
Co do tego, że dowódca lubił sobie ,,chlapnąć" to nie ulega wątpliwości. Zresztą niewielu z nich mało piło. Nie pasuje mi tylko za bardzo stopień. Wychodzi na to, że przez parę ładnych lat nie miał awansu. Jak wychodziłem do cywila w 89' to też był w stopniu podpułkownika. Później byłem jeszcze w Ruścu dwa razy jako rezerwista, ale nie pamiętam już, jaką miał rangę. Pamiętam, że w 93' mówił coś o emeryturze. Może go awansowali w momencie, gdy odchodził na emeryturę. Później obiło mi się o uszy, że zginął potrącony przez samochód, ale to nie jest sprawdzona wiadomość. Sporo lat minęło, więc mie dziwię się, że nie pamiętasz nazwisk. Pozdrawiam. |
2008-05-19 19:20:12 Darek Wojciechowski |
Po zjedzeniu LECYTYNY i wiadomościach od kolegi który też przeżył przygodę w RUŚCU wrzucam kilka nazwisk: kpt.Gregorczyk,sierż.Kamiński,sierż. Daszkiewicz,,chor.Sokołowski,sierż.Witek,sierż.Dioniziak,Waszkielis(za moich czasów ppor.)Myślę,że jeszcze sobie kogoś przypomnę. Pozdrawiam... |
2008-05-21 01:03:53 Andrzej K. |
Sierżant Kamiński- ,,samochodówka", ppor. Sokołowski- powrót w 89' ze szkółki oficerskiej (chyba nie przepadał za mną, ale szanował), sierżant Witek, funkcji nie pamiętam, ale chyba cwaniak, bo nie lubiłem go, za moich czasów kpt. Waszkielis d-ca baterii radiotechnicznej (panikarz), jak z dywizji przyszedł raport, że mam 5 dni nagrodowego za kurs operatorów RKU, to najpierw mnie opieprzył, że podpadłem, a potem zaprowadził do raportu u ,,starego". Jak się wyjaśniło, to nie wiedział co ma mi powiedzieć i przez miesiąc nie przychodził na poranne apele. Reszty nie było. Pozdrawiam... |
2008-05-21 13:47:42 Andrzej K. |
Dioniziak... pamiętam to nazwisko, ale tylko nazwisko. Dołożę jeszcze sierż. Majewskiego, ale nie pamiętam funkcji. Był jeszcze jeden Majewski, ale z mundurówki (chyba chorąży)... |
2008-05-25 20:09:02 Darek Wojciechowski |
Na górze,czyli na II baterii,był por.Gustyn(mój dowódca)i por. Niemczyk.Gustyn miał ochotę odejść ze służby,ale kusili Go awansem(w porzo gość,lubił biegać,dlatego jak miał "oficera dyżurnego,to zaprawa była często za bramą. |
2008-05-25 22:19:07 Andrzej K. |
Rotacja była spora, bo żadnego z tych dwóch wymienionych przez Ciebie nie pamiętam, natomiast zaprawę na terenie to chyba ze dwa razy pamiętam. Za młodego wiadomo, że mus, ale ja miałem hopla (do dzisiaj mam tylko, że teraz bardziej stacjonarnie) na punkcie sportu i lubiłem biegać dlatego młodzi często bluźnili, jak wychodziłem na zaprawę (koniec jumbelstrasse murowany był). |
2008-06-06 22:47:01 Marian Bartosiewicz |
Witam.Wiosna 82-84.Sierżant Witek był na warsztatach PTG jak by szefem.Sierżant Sroka(chyba)dowódca plutonu PTG(mój pluton)Kap.Kośny szef sztabu(pod koniec mojej służby przeniesiony czy odszedł nie wiem) Cholerka nie bardzo pamiętam więcej nazwisk.Ze "starym" jeździłem kilka miesięcy a nie pamiętam nazwiska. |
2008-06-06 22:49:53 Marian Bartosiewicz |
Sierż.Kaminski był na MPS-ie najbardziej lubiany przez kadrę na wiosnę i jesień w czasie przejść,bo miał spirytus do czyszczenia styków na rakietach :-) |
2008-06-08 12:36:51 Andrzej K. |
Witam serdecznie! Przybywa nas. Z tego co widzę to rotacja wśród kadry była spora. W 87' ławki i kosz były te same na palarni ze zdjęcia :-))). |
2008-06-08 14:22:02 Darek Wojciechowski |
Potwierdzam,palarnia była taka sama i za moich czasów 80-82r. Za moich czasów dowódcą PTG był mjr.(nazwiska chwilowo nie pamiętam)starszy gość i szedł na emeryturę.Z sierżantem Witkiem przyprowadzałem samochody z Głowna i Grudziądza.Zawsze towarzyszył nam "neseserek" wypełniony trunkami z %.Po wprowadzeniu STANU WOJENNEGO przyszedł rozkaz,że wszysto co ma koła musi być sprawne w ciągu 48 godzin i On tego dokonał.Jeśli chodzi o Kamińskiego to mimo,że prowadził MPS to brał ode mnie paliwo dla znajomych(przy tankowani zawsze pytał się mnie co to za motogodziny?/na starze/).Pozdrawiam... |
2008-06-10 18:51:58 Andrzej K. |
Wprowadzenie stanu wojennego wiązało sie z tym, że mieli nóż na gardle. Jeszcze jedno co mi się nasuwa, to coś takiego, że sierż. Witek w 48 godzin doprowadził wszystko co ma koła do sprawności Waszymi rękami, a nie sam. Pod koniec lat 80' chyba już nie dawali spirytusu do czyszczenia styków, a przynajmniej żołnierze z zasadniczej nie widzieli go na oczy. Wtedy używaliśmy jakiegoś wynalazku, który nazywał się B70. Kamiński to był ciekawy gość, pamiętam, jak kiedyś ogłosili alarm, a ten z Warszawy zapakował się w taksówkę na własny koszt, żeby przed dowódcą być :-). Na kuchni też był ciekawy model, sierżant, którego nazwiska nie pamiętam (przezywali go ,,Koko"). Najpierw wynosił z kuchni artykuły spożywcze, a potem, jak miała panika być, to przynosił wszystko to co ukradł, żeby stan się zgadzał. Pozdrawiam. |